Hospicjum Bonifratrów Hospicjum Bonifratrów Hospicjum Bonifratrów
Hospicjum Bonifratrów
Hospicjum Bonifratrów Hospicjum Bonifratrów Hospicjum Bonifratrów
Hospicjum Bonifratrów
Hospicjum Bonifratrów
Hospicjum Bonifratrów
Hospicjum Bonifratrów
Hospicjum Bonifratrów
Hospicjum Bonifratrów
Hospicjum Bonifratrów Hospicjum Bonifratrów
Hospicjum Bonifratrów

Hospicjum Bonifratrów W artykule:

Hospicjum Bonifratrów Kiedyś rosły trzy drzewa

Hospicjum Bonifratrów Św. Jan BożegoKiedyś rosły trzy drzewa... Wszystkim trzem gwałtowna burza złamała po dużej gałęzi. Każde z nich poradziło sobie w inny sposób z tą stratą. W kilka lat po burzy poszedłem obejrzeć te drzewa. Odnalazłem je i rozmawiałem z nimi.

Pierwsze drzewo jeszcze nie uporało się ze strata - wiosną każdego roku, kiedy promienie słońca namawiają je do wzrastania mówi: "Nie, nie mogę, bo brakuje mi ważnej gałęzi". Zauważyłem, że to drzewo nie urosło i zostało w cieniu innych. Słońce do niego nie docierało. Jego rana była widoczna i jeszcze niezabliźniona. Ślad po utraconej gałęzi był najwyższym punktem tego drzewa. Drzewo nie rosło dalej.

Drugie drzewo tak bardzo przestraszyło się bólu, że postanowiło szybko zapomnieć o tej stracie. Trudno było je odnaleźć, bo leżało przewrócone na ziemi. Wiosenna burza wyrwała je z korzeniami. Drzewo nie mogło utrzymać się w ziemi. Ślad po ranie był prawie niewidoczny, leżał przykryty mokrymi liśćmi i gnił.

Hospicjum Bonifratrów Św. Jan BożegoTrzecie drzewo przestraszyło się także bólu i pustki, ale postanowiło nie negować ich. Kiedy pierwszej wiosny promienie słońca zaprosiły je do wypuszczenia liści, powiedziało: "W tym roku jeszcze nie jestem gotowe". Gdy promienie słońca w kolejnym roku ponowiły zaproszenie, drzewo odpowiedział: "Pozwól mi wzrastać. Wiem, że mogę jeszcze rosnąc dalej". Trzecie drzewo też było trudno odnaleźć, a to dlatego, że nie spodziewałem się, ze tak urośnie i będzie takie mocne. Na szczęście rozpoznałem je po zabliźnionej ranie, którą z dumą pokazywało w promieniach słońca.

M. Kriese, 2005, s. 94.

Do góry

Hospicjum Bonifratrów Jak przeżywać żałobę

Żałoba jest naturalnym procesem pojawiającym się w odpowiedzi na doświadczanie śmierci bliskiej, kochanej osoby. Jest to taki czas w życiu człowieka, w którym ów ma do wykonania bardzo ciężką, mozolną, ale też niezmiernie ważną dla dalszego rozwoju pracę. Kluczowymi zadaniami wyrastającymi przed osieroconym są:

1. Akceptacja nowej rzeczywistości zaistniałej po stracie bliskiej osoby.
Informacja o śmierci bliskiej osoby w pierwszych chwilach jest tak nierealna, iż staje się nie możliwa do przyjęcia. Odrętwienie, niewiara, bark zgody na śmierć, zaprzeczanie faktom, to normalne reakcje człowieka na traumatyczną, trudną do udźwignięcia w tym momencie sytuację.

Negowanie tegoż wydarzenia, udawanie, że nic się nie zdarzyło, przynosi ukojenie tylko na krótki okres czasu. Później przychodzi konfrontacja z rzeczywistością, w którą nie sposób już dłużej nie wierzyć. Jest to bardzo ważny moment, bo dopiero wówczas zaczynamy w pełni doświadczać tego, co się stało, podejmujemy próby radzenia sobie ze stratą.

2. Przyzwolenie sobie na przeżywanie bólu straty.
Świadomość utraty kochanej osoby rodzi ból, silny niepokój, tęsknotę, smutek, płacz, poczucie głębokiej pustki, osamotnieni cierpienie psychiczne, a nie rzadko również dolegliwości fizyczne (np. trudności z oddychaniem, brak łaknienia, nadmierny apetyt, przemęczenie, zakłócenia snu, bóle różnych narządów ciała itp.).

Naturalnymi emocjami, które także dają tutaj o sobie znać jest: bunt, gniew, agresja, poczucie winy, wstydu. Danie sobie prawa na odczuwanie bólu, na doświadczanie tych wszystkich trudnych emocji i reakcji pozwala na oswajanie się ze stratą i jednocześnie stanowi zalążek ku budowaniu dalszej przyszłości. Ucieczka od tychże uczuć, unikanie wszystkiego, co przypomina zmarłego, stanowi istotną przeszkodę w konstruktywnym radzeniu sobie i ponownym przystosowaniu do zaistniałej rzeczywistości.

3. Ponowne "nauczenie się życia" już bez osoby zmarłej.
Często "uczenie się życia" bez ukochanej osoby dokonuje się poprzez chaos i dezorganizacje. Osierocony staje przed wyzwaniem opanowania różnych umiejętności, znalezienia sposobu wypełniania roli, którą do tej pory pełnił zmarły oraz zaakceptowania konieczności przyjęcia nowej tożsamości (np. wdowy lub wdowca). Charakterystyczne są tutaj silne emocje smutku, złości, rozczarowania, bezsilności.

4. Zachowanie obrazu zmarłego w sercu, w pamięci przy jednoczesnej wewnętrznej zgodzie na inwestowanie energii w nawiązywanie nowych relacji, związków z innymi bez poczucia zdrady, winy wobec utraconego bliskiego.
Odnajdywanie w sobie gotowości i chęci do szukania i pielęgnowania kontaktów z innymi ludźmi, ponowne otwarcie się na świat i innych. Odradzanie się umiejętności dostrzegania piękna w otaczającej rzeczywistości bez odczuwania irracjonalnej winy czy zdrady wobec zmarłego.

Proces żałoby mimo pewnych cech wspólnych nadal pozostaje bardzo indywidualnym, swoistym doświadczeniem konkretnej osoby, zmagającej się ze stratą kogoś bliskiego. Czas trwania żałoby jak również sposób jej przeżywania uwarunkowany jest wieloma czynnikami między innymi:

  • dostępnością wsparcia rodziny, przyjaciół;
  • okolicznościami śmierci bliskiej osoby;
  • jakością relacji ze zmarłym,
  • wiekiem, dojrzałością, osobowością osieroconego.

Doświadczenie wyżej wspomnianych uczuć, emocji, reakcji, świadome mierzenie się z sytuacją straty, pozwala na integrację, włączenie doświadczenia śmierci bliskiego w sferę własnych przeżyć i dzięki temu dalszy wzrost i osobisty rozwój.

Zdarza się, iż w przebiegu procesu żałoby mogą pojawić się pewne zakłócenia, niepozwalające na jego pełne przeżycie. Są to między innymi takie sytuacje, w których osierocony:

  • Nie godzi się na przeżycie i doświadczenie bólu żałoby poprzez wyszukiwanie sobie "na siłę" różnych zajęć, nadmierną aktywność, bądź też zbyt szybkie zaangażowanie się w inny związek mający na celu zastąpienie utraconej relacji;
  • Przewlekle doświadcza żalu, pielęgnując go poprzez: tworzenie miejsc - relikwii, w których wszystko zostaje pozostawione tak, jak było za życia zmarłej osoby, izolowanie się, odrzucanie wszelkich nowych kontaktów, świadome kultywowanie żalu połączone z idealizacją osoby zmarłej.

Opracowała mgr Monika Trojanowska (bibliografia u autora)

Do góry
© 2007 Hospicjum Bonifratrów | Redakcja do 01.11.2008 Dominik | Designed & engined by Arche Publishing | Valid XHTML 1.0 Transitional